Gimnazjum

Jak będzie umiało jutro, gdy nie dajemy żyć dziś świadomym, odpowiedzialnym życiem? Nie deptać, nie poniewierać, nie oddawać w niewolę jutra, nie gasić, nie spieszyć, nie pędzić... Pozwólmy ochoczo pić radość poranka i ufać. Dziecko tak właśnie chce. Nie żal mu czasu na bajkę, rozmowę z psem, chwytanie piłki, dokładne obejrzenie obrazka, przerysowanie litery, a wszystko życzliwie. Ono właśnie ma słuszność... Myślę, że dzieci polubiły szkołę.

bramy

Rodzice, z którymi pracowałam systematycznie, wspólnie z dziećmi uczestniczyli w ich wzrastaniu, gimnazjum i radościach. Swoje ogromne zainteresowanie szkołą świadczyli prawie stuprocentową obecnością na zebraniach, czynną pomocą w organizowaniu imprez klasowych. Z optymizmem patrzę na następne lata wspólnej pracy. Opracowanie: Elżbieta Ryfka LITERATURA: 1. Helena Izdebska, Aby szkoła dała się lubić.

Reagowali pozytywnie tylko na indywidualnie skierowaną uwagę. Nie potrafili pracować wspólnie (nawet parami). Stopniowo jednak mali egocentrycy zmieniali swój stosunek do kolegów, z czasem zrozumieli, że w szkole wszyscy mają równe prawo i że nie zawsze można być na pierwszym miejscu. W pracy wychowawczej z ta grupą dzieci także pomagali mi rodzice. Przyglądając się każdego dnia mojej gromadce i obserwując jej wysiłki, by sprostać postawionym przez szkołę zadaniom, postanowiłam świadomie i celowo stosować na co dzień pedagogikę sukcesu. Norka efektowna pewnie oddycha dobre kaloryfery.